posty2009

WZPN Młodzik D2 III liga MKS Trzemeszno – APBO

Niedzielny poranek upłynął naszym zawodnikom w podróży do Trzemeszna, gdzie na inaugurację sezonu, na wspaniałym obiekcie, ugościła nas tamtejsza drużyna Zjednoczonych.
Był to pierwszy mecz o punkty od momentu przejścia do wyższej grupy, a co za tym idzie pierwszy mecz na dużym boisku w formule dziewięcioosobowej. Do dyspozycji było dwunastu chłopaków, z czego czwórka to powołania z rocznika młodszego, co na pewno było dla nich pewnym wyróżnieniem.

Z lekkim opóźnieniem bo po godzinie 10 rozpoczęliśmy walkę o pierwsze ligowe punkty.
Pierwszy kwadrans meczu należał do drużyny z Trzemeszna. Gra toczyła się głównie na naszej połowie. Przeciwnicy nieśmiało próbowali stworzyć zagrożenie pod naszą bramką lecz bezskutecznie, głównie dzięki dobrze dysponowanej obronie. Po tym okresie przyszedł czas na atak z naszej strony. Najpierw świetnym wyprowadzeniem piłki popisał się nasz obrońca, który uruchomił mocnym podaniem Patryka Małeckiego, a ten otworzył wynik spotkania. Od tego momentu zaczął się okres naszej dominacji na boisku, czego wynikiem była bramka zdobyta w ostatniej minucie pierwszej połowy. Świetnym strzałem z daleka popisał się Mateusz Kraszewski i na przerwę schodziliśmy z dwubramkowym prowadzeniem.
Druga połowa zaczęła się podobnie. Nasi przeciwnicy atakowali naszą bramkę lecz tego dnia fenomenalnie między słupkami spisywał się Nikodem Owczarek, który wyrastał na bohatera tego meczu. Obie drużyny co rusz próbowały atakować, przez co nie mogliśmy narzekać na brak emocji. Podczas próby kontrataku z naszej strony świetnym rajdem popisał się, kolejny raz, Mateusz Kraszewski i strzelił trzeciego gola. Przeciwnicy natychmiast rzucili się do ataku i chwilę później, pierwszy raz, skapitulował nasz bramkarz, po błędzie w obronie. Bardzo szybko bo już minutę później, Patryk Małecki przerwał radość gospodarzy zdobywając swoją drugą, a czwartą dla drużyny bramkę. Drużyna Trzemeszna rzuciła się do jeszcze groźniejszych ataków co przyniosło im kolejną bramkę. Nie podcięło nam to skrzydeł, gdyż w ostatniej minucie, świetnie pokazujący się tego dnia Jasiu Flisikowski popisał się strzałem w okienko. Przeciwnicy zdążyli jednak zmniejszyć wielkość porażki i tuż przed gwizdkiem kończącym spotkanie ustalili wynik na 3-5.
Na pochwałę zasługuje postawa całej drużyny. Wszyscy sporo zagrali, mieli swój udział w tym zwycięstwie. Mogliśmy z dobrymi humorami wrócić do domu i spędzić niedzielne, pogodne popołudnie z rodziną.

Trener Artur.

 

Print Friendly, PDF & Email